info

archiwum

  • 2015

  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2014

  • linki

    layout

  • 23 luty, akceptacja 23 lutego 2014, 21:53

    Komentuj (0)

    Muszę zaakceptować tęsknotę, bo nic innego mi nie pozostało na dzień dzisiejszy. Nie mogę tak przez nią cierpieć, gdyż nie jest ona ani z mojej winy, ani z twojej. Po prostu to kolejne zrządzenie losu, kolejna próba sprawdzenia czy aby na pewno jestem godna na tą miłość i czy jestem w stanie wytrzymać tak długą rozłąkę i niemożność codziennego spotykania. Już od dwóch dni mi lepiej, jeszcze tylko pięć następnych, a to przecież jakby na to nie patrzeć jest mało, mało w skali miesiąca, czy nawet roku. Przez te pięć dni mogę się poddawać, płakać, marzyć o spotkaniach lub przypominać i wracać do poprzednich, albo po prostu je przetrwać i żyć swoim życiem, zajmować wieloma rzeczami, aby tęsknota nie do zniesienia nie przygniotła mnie. Jesteś dla mnie najważniejszy, jesteś moją oazą, moim domem, w którym czuję się bezpieczna, kochana, chciana i potrzebna. Sprawiasz, że jestem lepszą osobą, że się staram nawet przy najprostszych i najbłahszych rzeczach. Sprawiasz również, że częściej się uśmiecham i widzę najmniejszy sens mojej egzystencji, chodź czasami szare chmury mi go przysłaniają i myśli o straszliwej śmierci dostają się do mojej głowy. Ale skutecznie je oddalam, bo wiem że mnie kochasz, co jest najcudowniejszą rzeczą jaka kiedykolwiek mogła mi się przytrafić. Od kiedy cię poznałam, moje marzenia się spełniają.

    Komentuj (0)

  • 22 luty, jestem szczęśliwa ponieważ mnie kochasz 22 lutego 2014, 23:05

    Komentuj (0)

    Dzisiaj było wspaniale. Czułam w sercu rozpościerającą się miłość. Czułam jakbym już oswoiła się z tobą całkowicie i nie posiadała tak wielkiego strachu jak to bywało od czasu, kiedy cię poznałam. Strachu wskazującego na niepewność co do twoich działań, co do uczuć i zachowań. Może to przyzwyczajenie, chodź nie lubię tego słowa, bo według mnie ono oznacza niechęć, zmęczenie, znudzenie i obowiązek. Może to jednak przywiązanie, pewność i radość płynąca zamiast krwi, w niebieskich i delikatnych żyłach. Przywiązanie tak silne, że gdy cię nie ma obok to serce moje umiera, w każdej sekundzie myślę o tobie i czuję się jak narkoman na przymusowym, siedmiodniowym odwyku. Tak bardzo cię pragnę, nawet tych twoich oczu, które zdarzają się mnie przerażać, gdy tak wpatrujesz się we mnie, jakbyś pragnął swoim wzrokiem wgryźć się w moje myśli i je wszystkie posiąść i odgadnąć wreszcie czemu czasem jestem smutna, obrażona, nieznośna, niemiła i odległa myślami. Dzisiaj było wspaniale. Czułam na ciele twoje dłonie i kiedy mnie dotykasz, przeszywa mnie przyjemne mrowienie na całej mojej pokrywie. Chciałam ciebie jeszcze bardziej, jeszcze mocniej. Chciałam wniknąć w ciebie i już tam pozostać, aby więcej nie czuć się samotnie, nie płakać z tęsknoty i nie przeżywać jej każdym najmniejszym skrawkiem mojego człowieczeństwa. Nie tylko kiedy mnie dotykasz tak się czuje, ale również wtedy, kiedy wyznajesz mi miłość i wiem, że to jest prawdziwe, pełne i czyste. Muszę wytrzymać jeszcze siedem, nawet już sześć dni i znowu będziesz mój, a ja będę cała twoja.

    Komentuj (0)

  • 18 luty, bezgraniczna miłość 18 lutego 2014, 20:50

    Komentuj (0)

    I co ja poradzę na to, że tak bardzo cię kocham. Już nie mam żadnych wątpliwości. Po raz kolejny moje serce umiera z tęsknoty, a do weekendu pozostało jeszcze kilka dni, pełnych katorgi i łez. Nie wytrzymuję tego, że nie mogę cię przytulić kiedy chce, tylko muszę czekać tydzień za tygodniem.

    Nie wiem tylko czy ty mnie kochasz tak samo mocno jak ja ciebie. Bo najczęściej to ja dzwonie i czuję, rzadko bo rzadko, że się narzucam. Myślę o tobie godzinami, zasypiam z myślą o tobie, w nocy śnisz mi się, a rano wstaje tylko dzięki temu, że myślę "to jeszcze kilka dni, muszę przetrwać dla ciebie, bo nic innego mi nie pozostało". A wydaje mi się, że ty nie umierasz tak bardzo jak ja i że nie boli cię w okolicach serca i że psychicznie dajesz radę. Ale ty jesteś silny, przyzwyczajony, może trochę z dystansem, a ja połknęłam tą miłość całą sobą i uzależniłam się najmocniej jak się da, czego po ostatnim razie starałam się uniknąć, ale mną zawładnąłeś.

    podobno
    nie ma miejsca jak dom
    tak mówią

    zwiedziłam wszystkie
    zakątki świata

    jednak

    nigdzie tak dobrze mi nie było
    jak w kącikach twoich ust

    Uznałbyś te słowa za przesadę, że przecież nie jesteś idealny. Ale dla mnie jesteś wszystkim, chcę tylko ciebie, nic innego. Nawet mogę nie jeść, nie spać, bylebyś codziennie chodź na chwile w cielesny sposób był przy mnie.

    Komentuj (0)

  • 13 luty, tęsknota 13 lutego 2014, 19:38

    Komentuj (0)

    Ogarnęła mnie samotność. Ale nie taka zwykła. Taka która wszczepia swoje pazury głęboko we wnętrze duszy i zadaje ból w okolicach serca. Ból nie do zniesienia. Identycznie jak tęsknota. Brakuje mi ciebie, kiedy sama siedze w tych duszących mnie czterech ścianach. Chcę cię przytulić, bardzo mocno aby poczuć, że jesteś realny i że jesteś mój prawdziwy, cały tylko dla mnie. Jeszcze tylko jutro, a w sobote o 13.22 cię znowu zobaczę. I obiecuję, że będę miła, kochana i najlepsza jaka umiem być, nawet jeśli zabraknie mi na to sił i kończyny będą odmawiać posłuszeństwa. Bo zasługujesz na szczęście i chce ci je dać w największej ilości.

    Uwielbiam jak wsuwasz swoje duże dłonie pod moją koszulkę i delikatnie lecz namiętnie gładzisz skórę moich pleców, w dół i w górę. A następnie przesuwasz je na moje pośladki i cały wijesz się pode mną, bo chciałbyś już połączyć się ze mną w jedność. Potem kładziesz mnie na plecach i dotykasz moich piersi i mojego brzucha. Obsypujesz całe ciało pocałunkami. Kocham kiedy tak robisz, bo wtedy mam dreszcze na całym ciele i płonę. A kiedy się kochamy i we mnie wchodzisz to aż krzyczę z rozkoszy i pragnę aby ta chwila trwała wiecznie.

    Jesteś cały mój, a ja jestem cała twoja.

    Lecz teraz tęskni cała dusza moja, chciałabym wsiąść już do busa i przyjechać nawet w tej chwili, kiedy leżę w piżamie na łóżku z potarganymi włosami. Pragnę twoich ust. Twoich ust na moich. Twoich ust wszędzie.

    Rozpalona ogniem miłości do ciebie umieram z tęsknoty.
    Już niedługo mój miły.

    Komentuj (0)